Piórem Pisane

Na leśnej drodze

Koń wybity z galopu w bok odskoczył na leśnej drodze spłoszony przez jeża
który się z gąszczu wytoczył.
Zaistniałą sytuacja nieświeża, zdaniem jeża
wielkie bydlę chciało zdeptać małego zwierza.
Sytuacja podła zdaniem jeźdźca, którego koń wysadził z siodła,
koń był winien jeździec, który mknąć chciał szybciej wzdłuż tej drogi
wbijał w boki swe ostrogi.
Padło sądu orzeczenie-
koń popełnił wykroczenie,
jeźdźca mocno poturbował, omal jeża nie stratował.
Kilka latek koń dostanie i jak klawisz na kopyto mu nie stanie,
wyjdzie w rok za dobre sprawowanie.
W duszy końskiej morał powie
to co jeździec, ma koń w głowie.