Piórem Pisane

Bruxeles 8.06.1996 r.

Myśl

Myśl, przebiegając przed szeregami szarych komórek
sumienia, lekko poruszyła strunę,
która się szybko odbiła o serce,
stawiając go w niezręcznej rozterce.
Dziwne wtedy zaistniało uczucie
szybsze tętno i w piersiach kłucie,
oczy obłędne krążyły bez wytchnienia
wargi drżały, wtórując rękom i nogom,
zmieniającym miejsca w toku bezsensownego przemieszczenia
wszystko, co w człowieku zmysłowe szukało wyjaśnienia.
Nie straćmy słuchu na muzykę sumienia,
bo każdy z nas jest swego panem,
oby potrafił być tej muzy gorącym melomanem
i by potrafił ją pojąć od myśli do słowa.
Może wtedy, by zrozumiał, że nie przy innych lecz na sobie
należało by się bardziej skoncentrować.