Piórem Pisane

Dzień przed Wigilią 1998 r. Rinval

Ludek

Wybiegł ludek na ogródek zerknął w sad
i ściągnąwszy se porcięta pod jabłonią siadł.
Myślał twardo o rozumach stu, które wczoraj zjadł.
No i zaczął wnet główkować jak najlepiej tą majętność inwestować,
Po co mi to rozważanie? Jam jest geniusz nie do pracy.
Mam talenty niebywałe rozdam w innych głowy małe
Dołączę do establishmentu wreszcie zacznę żyć z procentu.
A tymczasem pomylony dzięcioł w mędrca głowę pukał
...bo coś do jedzenia szukał.